Materiały informacyjne
Mapy ISOKGeoportal
CZY WIESZ ŻE...

90 % miejskich ścieków w krajach rozwijających się jest odprowadzanych do rzek, jezior i wód przybrzeżnych bez jakiegokolwiek oczyszczania.

DYREKTYWY UNIJNE
Ramowa Dyrektywa Wodna - Plany gospodarowania wodami
"...woda nie jest produktem handlowym takim jak każdy inny, ale raczej dziedziczonym dobrem, które...

Dyskusja KFW


  1. Pytanie dotyczy kwestii gospodarki wodnej a turystyki wodnej.

    Mirosław Czerny PTTK

    Artur Wójcik, z-ca dyrektora RZGW Gliwice:
    Gospodarka wodna a turystyka wodna, muszą współdziałać, gospodarka wodna jest rozumiana tutaj jako bardzo szerokie pole i obejmuje cały szereg podmiotów, zaczynając od administracji rządowej, samorządowej, poprzez użytkowników wód, czyli zarówno prywatnych, jak i publicznych poprzez także turystykę, energetykę i wszelkiego rodzaju inne sposoby wykorzystania wody. Wszystkie te elementy muszą razem współdziałać. Dodatkowo jeszcze można rozszerzyć tą kwestię, o zagadnienia związane nie tylko z samą RDW i wdrażaniem tej dyrektywy, ale także i z innymi planami, które są realizowane na poziomie KZGW, tudzież regionów wodnych. Można tu wspomnieć chociażby o zagadnieniach związanych z Programem dla Odry 2006 gdzie zagadnienia transportu wodnego i turystyki znajdują swoje odzwierciedlenie oraz z projektem, który jest aktualnie przygotowywany dla Wisły – Program Wisła 2020, gdzie także zagadnienia turystyki wodnej muszą znaleźć swoje właściwe miejsce jako jedna z form użytkowania wody na naszym obszarze.

    Mirosław Czerny PTTK:
    Trudno było nazwać tą moją karteczkę pytaniem, bo to było raczej wywołanie pewnego problemu. Ja jakieś 10 dni temu byłem we Wrocławiu na konferencji organizowanej przez Fundację otwartego Muzeum Techniki na ich parowym holowniku Nadbor, gdzie jeden z moich kolegów uparcie przy kolejnych referatach, gdy wymieniano różne funkcje rzeki dodawał i turystyka i turystyka. I troszeczkę w takiej roli tutaj występuję, w związku z tym, że starałem się słuchać dotychczasowych wystąpień, ale tego słowa mi zabrakło, gdy jednocześnie w przeciwieństwie do gór, które mamy tylko na jednym końcu Polski wody mamy na terenie wszystkich województw, to jest jakieś 10 tysięcy jezior, niektórzy mówią ze tysiąc już wyschło, szacuje się że mamy ok. 30 tysięcy km szlaków kajakowych, żeglarskich i nadających się na inne cele, natomiast ja mam wrażenie, że troszeczkę ten temat gubi się. Ja przeglądałem nie tak dawno strategię przygotowaną w zeszłym roku, założenia w pewnym sensie również do tego spotkania, gdzie chyba raz tylko zauważyłem, prawie przez nieuwagę wpisane żegluga pasażerska i turystyka wodna, a tak ten temat w ogóle nie istnieje. Jednocześnie nawiązując do tego co prezes mówił na początku tego spotkania, że oczekuje sugestii co do przyszłych uczestników następnych spotkań ja mam taką propozycję, istnieje cały wachlarz organizacji zajmujących się turystyką wodną, jestem dzisiaj przedstawicielem chyba jedynej zaproszonej PTTK mimo tego że jest Polski Związek Żeglarski, Kajakowy, Motorowodny, funkcjonuje cały szereg związków miast i gmin wiślanych, odrzańskich, nadnoteckich, itd. Nikt z tego grona nie został zaproszony, ja złośliwie kolegom z Polskiego Związku Żeglarskiego napisałem, że chyba podpadli, bo ich nie ma na liście, a jest na liście Związek Hodowców Trzody Chlewnej, chyba coś się tutaj nie tak porobiło z tymi proporcjami. Następna sprawa ja bardzo pracowicie siedziałem w zeszłym roku nad materiałami opracowywanymi przez różne resorty, aż po kulturę i ministerstwo od oceanów, które też zresztą swój program śródlądowy przygotowywało i z przerażeniem widziałem niewielką spójność tych propozycji, byłem ogromnie ucieszony, że powstał ten Krajowy Zarząd, żeby zacząć to trochę zbierać w jeden program. W związku z tym jak ja czytam, że w jednym opracowaniu zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej Odra ma się stać drogą międzynarodową E70 sięgająca do Ostrawy, a w perspektywie dalej, a w drugim materiale czytam, że na zaporze Raciborskiej nie przewiduje się żadnej śluzy, to mi się zaczyna chcieć śmiać, wygląda na to, że te barki i jachty niczym pstrągi będą musiały tam skakać w górę, także ja bardzo bym apelował, żeby również zmobilizować pozostałe resorty i pozostałe części kraju do bardziej spójnego działania i większej konsultacji, żebym nie musiał tego za nich robić, dziękuję

    Artur Wójcik, z-ca dyrektora RZGW Gliwice:
    Jeśli można w kontekście Pana wypowiedzi chciałem dodać, że program działań, o którym ja tutaj starałem się Państwu wspomnieć zawiera wszelkie inicjatywy, które mogą być zgłaszane przez wszystkich użytkowników zasobów wodnych, również przez samorządy, również przez organizacje turystyczne. Jeżeli Państwo zerkniecie może w przerwie na tę wystawę, która znajduje się w końcu sali, to tam właśnie jest pokazana jedna z inicjatyw Związku Gmin Pogórza Dynowskiego, która właśnie w sposób turystyczny zamierza rzekę wykorzystać. Według mnie to jest ewidentnie program, który powinien zostać włączony w plan gospodarowania zasobami wodnymi.

  2. Jak RDW traktuje zagospodarowanie wód powierzchniowych dla potrzeb transportu wodnego śródlądowego, energetycznego wykorzystania wód poprzez budowę elektrowni wodnych?

    Marta Wolska, Ministerstwo Transportu

    Artur Wójcik, z-ca dyrektora RZGW Gliwice:
    Gospodarka wodna a turystyka wodna, muszą współdziałać, gospodarka wodna jest rozumiana tutaj jako bardzo szerokie pole i obejmuje cały szereg podmiotów, zaczynając od administracji rządowej, samorządowej, poprzez użytkowników wód, czyli zarówno prywatnych, jak i publicznych poprzez także turystykę, energetykę i wszelkiego rodzaju inne sposoby wykorzystania wody. Wszystkie te elementy muszą razem współdziałać. Dodatkowo jeszcze można rozszerzyć tą kwestię, o zagadnienia związane nie tylko z samą RDW i wdrażaniem tej dyrektywy, ale także i z innymi planami, które są realizowane na poziomie KZGW, tudzież regionów wodnych. Można tu wspomnieć chociażby o zagadnieniach związanych z Programem dla Odry 2006 gdzie zagadnienia transportu wodnego i turystyki znajdują swoje odzwierciedlenie oraz z projektem, który jest aktualnie przygotowywany dla Wisły – Program Wisła 2020, gdzie także zagadnienia turystyki wodnej muszą znaleźć swoje właściwe miejsce jako jedna z form użytkowania wody na naszym obszarze.

    Mirosław Czerny PTTK:
    Trudno było nazwać tą moją karteczkę pytaniem, bo to było raczej wywołanie pewnego problemu. Ja jakieś 10 dni temu byłem we Wrocławiu na konferencji organizowanej przez Fundację otwartego Muzeum Techniki na ich parowym holowniku Nadbor, gdzie jeden z moich kolegów uparcie przy kolejnych referatach, gdy wymieniano różne funkcje rzeki dodawał i turystyka i turystyka. I troszeczkę w takiej roli tutaj występuję, w związku z tym, że starałem się słuchać dotychczasowych wystąpień, ale tego słowa mi zabrakło, gdy jednocześnie w przeciwieństwie do gór, które mamy tylko na jednym końcu Polski wody mamy na terenie wszystkich województw, to jest jakieś 10 tysięcy jezior, niektórzy mówią ze tysiąc już wyschło, szacuje się że mamy ok. 30 tysięcy km szlaków kajakowych, żeglarskich i nadających się na inne cele, natomiast ja mam wrażenie, że troszeczkę ten temat gubi się. Ja przeglądałem nie tak dawno strategię przygotowaną w zeszłym roku, założenia w pewnym sensie również do tego spotkania, gdzie chyba raz tylko zauważyłem, prawie przez nieuwagę wpisane żegluga pasażerska i turystyka wodna, a tak ten temat w ogóle nie istnieje. Jednocześnie nawiązując do tego co prezes mówił na początku tego spotkania, że oczekuje sugestii co do przyszłych uczestników następnych spotkań ja mam taką propozycję, istnieje cały wachlarz organizacji zajmujących się turystyką wodną, jestem dzisiaj przedstawicielem chyba jedynej zaproszonej PTTK mimo tego że jest Polski Związek Żeglarski, Kajakowy, Motorowodny, funkcjonuje cały szereg związków miast i gmin wiślanych, odrzańskich, nadnoteckich, itd. Nikt z tego grona nie został zaproszony, ja złośliwie kolegom z Polskiego Związku Żeglarskiego napisałem, że chyba podpadli, bo ich nie ma na liście, a jest na liście Związek Hodowców Trzody Chlewnej, chyba coś się tutaj nie tak porobiło z tymi proporcjami. Następna sprawa ja bardzo pracowicie siedziałem w zeszłym roku nad materiałami opracowywanymi przez różne resorty, aż po kulturę i ministerstwo od oceanów, które też zresztą swój program śródlądowy przygotowywało i z przerażeniem widziałem niewielką spójność tych propozycji, byłem ogromnie ucieszony, że powstał ten Krajowy Zarząd, żeby zacząć to trochę zbierać w jeden program. W związku z tym jak ja czytam, że w jednym opracowaniu zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej Odra ma się stać drogą międzynarodową E70 sięgająca do Ostrawy, a w perspektywie dalej, a w drugim materiale czytam, że na zaporze Raciborskiej nie przewiduje się żadnej śluzy, to mi się zaczyna chcieć śmiać, wygląda na to, że te barki i jachty niczym pstrągi będą musiały tam skakać w górę, także ja bardzo bym apelował, żeby również zmobilizować pozostałe resorty i pozostałe części kraju do bardziej spójnego działania i większej konsultacji, żebym nie musiał tego za nich robić, dziękuję

    Artur Wójcik, z-ca dyrektora RZGW Gliwice:
    Jeśli można w kontekście Pana wypowiedzi chciałem dodać, że program działań, o którym ja tutaj starałem się Państwu wspomnieć zawiera wszelkie inicjatywy, które mogą być zgłaszane przez wszystkich użytkowników zasobów wodnych, również przez samorządy, również przez organizacje turystyczne. Jeżeli Państwo zerkniecie może w przerwie na tę wystawę, która znajduje się w końcu sali, to tam właśnie jest pokazana jedna z inicjatyw Związku Gmin Pogórza Dynowskiego, która właśnie w sposób turystyczny zamierza rzekę wykorzystać. Według mnie to jest ewidentnie program, który powinien zostać włączony w plan gospodarowania zasobami wodnymi.

  3. Na jakim etapie realizacji europejskiej dyrektywy wodnej są autostrady wodne w Polsce? Czy przewiduje się uporządkowanie granic wód morskich i śródlądowych?

    Teresa Błaszczak, z-ca dyrektora RZGW Szczecin:

    Jako jedno z niewielu państw członkowskich UE wyznaczyliśmy wody przejściowe również, czyli takie wody, które są z racji sąsiedztwa z wodami przybrzeżnymi dość mocno zasolone, ale to też są wody, które są pod bardzo dużym wpływem wód słodkich. Nie jestem pewna czy rozumiem dobrze pytanie, ale w podziale na kategorie wód zakłada się możliwość współdziałania takich wód natomiast kategoria danej wody będzie oznaczała parametry stanu wód jakie ta woda ma uzyskać, zakres badań monitoringowych jakie należy na danej wodzie prowadzić, żeby monitorować uzyskanie tego dobrego stanu wód.

  4. Gospodarka wodna a rolnictwo. Rolnictwo w programach działań, czy dobre praktyki rolnicze w obecnej formie i zakresie będą wystarczające dla programów działań?

    Edmund Kaca Instytut Melioracji i Użytków Zielonych

    Artur Wójcik, z-ca dyrektora RZGW Gliwice:

    To oczywiście jest pytanie, które wyprzedza niejako sam proces planowania, ponieważ odpowiedź na nie dostaniemy w konkretnym przypadku, jeżeli będziemy rozwiązywać zadanie osiągnięcia dobrego stanu wód konkretnej jednolitej części wód powierzchniowej czy podziemnej. Wówczas będziemy musieli odpowiedzieć czy działania, które przewidują dobre praktyki rolnicze wystarczą, żeby ten dobry stan osiągnąć, jeżeli nie trzeba będzie popracować nad kolejnymi dodatkowymi działaniami uzupełniającymi, które to pozwolą na osiągnięcie tego stanu, jeżeli nie będziemy musieli wystąpić o derogacje, czyli o te odstępstwa, ale to jest niejako pytanie, na które damy odpowiedź rozwiązując te problemy w poszczególnych częściach wód.

  5. W jaki sposób KZGW będzie realizował konsultacje społeczne i co to ma oznaczać?

    Witold Jaźwiński Społeczny Instytut Ekologii

    Adriana Dembowska, z-ca dyrektora Departamentu Planowania i Zasobów Wodnych:

    Konsultacje społeczne można podzielić zasadniczo na dwie formy. Pierwsza część nazwijmy to zinstytucjonalizowana, czyli to jest np. Krajowa Rada Gospodarki Wodnej to są rady i komisje konsultacyjne przy dyrektorach RZGW, to są komisje ds. udziału społecznego też w poszczególnych RZGW, a docelowo także niżej. Druga to cześć konsultacji, nazwijmy to, niezinstytucjonalizowane to są np. ankiety, które były rozsyłane w RZGW. Ankiety, które zasadniczo powinny dotrzeć do maksymalnie szerokiej części społeczeństwa, dać im szansę wypowiedzenia się na poszczególne problemy dotyczące gospodarki wodnej. To czy społeczeństwo z tego skorzysta czy nie, to jest już inna sprawa. W zasadzie możemy się starać, żeby to robili, ale nie mamy możliwości ich do tego zmobilizować. Elementem konsultacji społecznej jest również to, że praktycznie każdy etap prac związanych z RDW, każdy główny dokument, który powstaje w ramach wdrażania RDW jest konsultowany, i to zarówno w ten sposób instytucjonalny, jak i niesformalizowany. Potem w takim zakresie jak tylko jest to możliwe uwagi i opinie zebrane w ramach konsultacji społecznych są uwzględnione w ostatecznych wersjach tych dokumentów np. planów, o których mówił Pan Dyrektor Grela. Oczywiście powstają problemy wtedy, kiedy oczekiwania różnych grup społecznych są ze sobą sprzeczne, ale to trzeba starać się rozwiązać, znaleźć kompromis.

    Nie wiem, czy odpowiedziałam na pytanie, ale jeśli trzeba będzie więcej szczegółów to chciałabym zwrócić Państwa uwagę na to, że po kolejnym bloku prezentacji w drugiej części też jest czas na dyskusję. Jest go nawet więcej tak, że jeżeli odczuwać będą Państwo potrzebę uszczegółowienia czegokolwiek to bardzo proszę.

  6. Środek ciężkości na drodze do osiągnięcia dobrego stanu wód przenosi się z zanieczyszczeń na zabudowę hydrotechniczną i kanalizowanie rzek. Te elementy stają się zagrożeniem dla osiągnięcia celu głównego. W związku z tym, czy przewiduje się działania renaturalizacyjne? Czy mówi się głośno o sprzeczności energetyki wodnej z osiągnięciami celu głównego? Czy planowane drogi wodne E-.... przyniosą nam więcej szkód czy pożytku?

    Stała Komisja ds. Udziału Społeczeństwa Regionu Wodnego Górnej Wisły, Roman Żurek Kraków

    Teresa Błaszczak, z-ca dyrektora RZGW Szczecin:
    Ja myślę, że to jest pytanie, które bardziej dotyczy drugiego bloku naszych prezentacji, ale pozwolę sobie zająć takie stanowisko jak już wcześniej prezentowałam, że tak naprawdę RDW i plan gospodarowania wodami z natury rzeczy nie może założyć że wszystkie nasze wody będziemy denaturalizować, czyli likwidować ich wykorzystanie dotychczasowe. Takiego założenia nie ma. W przypadku części wód silnie zmienionej parametry hydromorfologiczne nie są wtedy decydujące przy ocenie stanu wód, ale oczywiście czy dana część wód będzie mogła być taką częścią wód będzie to przedmiotem wielu analiz i zasięgania opinii społecznych. Na pewno będą tutaj sprzeczne interesy, ponieważ ktoś kto łowi ryby z pewnością wolałby, żeby nie było przegród poprzecznych na wodach, tak żeby migracja ryb nie była utrudniona, a wiemy wszyscy, że energetyczne wykorzystanie wód z tym się wiąże. Mamy też zapisy w ustawie Prawo wodne określającej energetyczne wykorzystanie potencjału rzek. Także tutaj z całą pewnością będzie dochodziło do sprzecznych interesów, ale jeszcze raz chcę powiedzieć, że m. in. informowanie o tych sprawach jest tutaj bardzo mocno brane pod uwagę i wysłuchanie opinii na ten temat będzie jedną z podstawowych kwestii.

    Artur Wójcik, z-ca dyrektora RZGW Gliwice:
    Proszę Pana uzupełniając jeszcze tą odpowiedź chciałbym zwrócić uwagę na dwa aspekty, mianowicie tę kwestię, która była już poruszona tutaj podczas prezentacji, iż to co tworzymy, czyli plany gospodarowania wodami są swego rodzaju dokumentem, który ma być stworzony w wyniku pewnego konsensusu, osiągniętego poprzez różne środowiska, reprezentowane w procesie tworzenia tego planu, czyli każde z tych środowisk zarówno użytkownicy wód, zarówno sektor rolniczy, zarówno sektor związany z transportem, energetyką ma możliwość wpływu na wygląd i na zapisy tego dokumentu, który będzie tworzony i co więcej powinien jak najbardziej dbać o te swoje interesy, reprezentować je i aktywnie brać udział w tych pracach.
    Jak Państwo widzieli już podczas prezentacji Pana Dyrektora Greli sama RDW otoczona jest szeregiem dyrektyw córek związanych z poszczególnymi aspektami gospodarki wodnej. Nie możemy zapominać także w naszych działaniach, iż gospodarka wodna nie jest jedynym sektorem, więc regulacje wynikające także z różnych innych dyrektyw muszą być tutaj uwzględnione, co za tym idzie muszą być uwzględnione nasze zobowiązania wynikające z polityki energetycznej UE z przeniesieniem także na elektrownie wodne i wykorzystanie tych źródeł w jakimś tam stopniu. Należy na całość zagadnień spoglądać nie tylko przez pryzmat jednej ale przez szereg rzeczy, które razem muszą być uzgodnione i uzyskać wspólne miano.

    Krzysztofa Bełz, rzecznik prasowy KZGW:
    Uzupełniając pytanie dotyczące działań renaturalizacyjnych. Jako przykład takich działań można podać projekt renaturalizacji na warszawskim odcinku Wisły ujścia Świdru. To plany przywrócenia jego pierwotnego wyglądu wraz z naturalnymi piaszczystymi plażami wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego.

  7. Przyznam się, że poczułem się trochę zaniepokojony właściwie dwa razy, w czasie pierwszej części jak usłyszałem że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wdrożenie RDW bo niewątpliwie jestem osobą, która się łatwo poddaje ideom, ale jeśli już to robię wolałbym wiedzieć jakie koszty mam ponieść i jakie korzyści z tego odniosę. Żeby mówić o konkretach proszę zwrócić uwagę, że w tym przypadku rozmawiamy o planie który ma dosyć specyficzny charakter. Ten plan ma narzucony cel, którym jest dobry stan ekologiczny wód i termin, w którym należy go zrealizować ma również narzucone warunki na jakich należy go zrealizować, czyli to jest plan, który jest wprowadzany w pewnym sensie przez UE, administrację państwową. Zgodziliśmy się na to, nie chodzi o to że ja występuję przeciwko takiemu planowaniu, ale to jego specyficzna cecha to jest zupełnie inny plan niż plan budowany w oparciu o to co identyfikujemy powiedzmy na dole. Żeby to odnieść do takich prostych sytuacji to można sobie wyobrazić, że jeśli spodziewamy się bliźniaków to się zastanawiamy w naszym dwupokojowym mieszkaniu co z nim zrobić, w perspektywie chcemy dzieciakom zapewnić przestrzeń do życia dobrą przestrzeń do wychowania i się zastanawiamy, czy mamy podzielić duży pokój na 2 czy też mamy kupić nowe mieszkanie, czy wybudować dom i wybieramy ten sposób, na który nas stać. Natomiast w tym przypadku jest to plan budowany inaczej, to jest tak jak w Skandynawii, kiedy państwo realizując swoją politykę społeczną dochodzi do wniosku że każdy obywatel tego kraju ma prawo do osobnego pokoju, to jest odniesione do wszystkich obywateli, ale to jest poprzedzone analizą potrzeb, które są rozumiane w ten sposób kogo na to stać. Jeśli kogoś na to nie stać to zbudowane są narzędzia, które w jakiś sposób pomagają zrealizować tę politykę dla wszystkich ludzi, dla tych którzy mogą sobie na to pozwolić i dla tych którzy nie. Mówię o tym w tak prosty sposób, ponieważ zebraliśmy się tutaj dosyć dużym gronem, Państwo, jakby wszyscy reprezentujemy różne branże i można sobie wyobrazić że ten plan będzie kosztował i będzie kosztował nie tylko administrację państwową ale i z tego co z wypowiedzi Państwa ja rozumiem, że będzie kosztował każdego z nas jako obywatela, ponieważ musimy ponieść koszty zwrotu usług wodnych w pełni. Może się okazać, że woda w niektórych regionach podrożeje w sposób zdecydowany, będzie kosztował przemysł, rolnictwo wszystkie sektory, które korzystają z wody wydaje mi się to być kluczowym pytaniem, czy zostały zrobione jakieś analizy, które po pierwsze analizują w jaki sposób poszczególne branże, jakie są możliwości ponoszenia kosztów przez te branże, czy zostały podjęte jakieś działania dotyczące szacunków kosztów wdrożenia RDW, która jest kluczowa i czy są jakieś plany związane z takimi analizami możliwości społecznych czyli ograniczeń społecznych. Jest jasne że ktoś kto płaci 1 kosztów za wodę nie zacznie płacić w ciągu 3 lat 100 %, ponieważ to może powodować poważne problemy, tak jak poważne problemy zmuszenie do poniesienia pełnych kosztów pewnych gałęzi przemysłu może spowodować po prostu zamknięcie zakładów pracy, zredukowanie załogi itd., czyli po prostu koszty społeczne bezrobocia, które żeśmy obserwowali tego typu dyskusje w innych krajach. Jeszcze jedna rzecz, żeby tego typu idee wdrażać to trzeba mieć jakby to powiedzieć, no dosyć dużą świadomość taką społeczną z zakresu gospodarki wodnej konsekwencji i korzyści w tych grupach, do których cały ten plan jest adresowany. Pytanie dotyczy tak naprawdę bardziej szczegółowej opowieści na temat udziału społecznego, ponieważ to co zostało zaprezentowane jest bardzo ogólnym schematem, natomiast nie ma w nim odpowiedzi na pytanie jak głęboko ten udział społeczny zejdzie, bo wydaje mi się, że pozostawieniu udziału społecznego na poziomie krajowym albo na poziomie regionalnym w formie no powiedzmy marginalizowanej, bo ja to tak odebrałem, absolutnie nie zapewnia wdrożenia RDW i drugie, jakie są plany dotyczące edukacji, która tutaj, nie wiem, jawi się mnie przynajmniej jako dość poważne przedsięwzięcie w ciągu tych najbliższych lat. Dziękuję bardzo.

    Roman Konieczny Biuro ds. Współpracy z samorządami IMGW

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    Rzeczywiście te dane z referatu były trochę dla mnie niepokojące. Mianowicie, że w dorzeczu Wisły ponad 100 proc. jest zwrotu kosztu usług wodnych, w dorzeczu Odry 80 proc. To proszę Państwa nieprawda. Ja przepraszam, ale to jest absolutna nieprawda. Analizy, które były do tej pory wykonywane, jeżeli chodzi o zwrot kosztu usług wodnych były robione troszeczkę pro forma, bo one brały pod uwagę tylko koszty przedsiębiorstw wodociągowych, wodociągowo-kanalizacyjnych, czyli rzeczywiście w tym sektorze ten zwrot kosztu usług wodnych jest, bo te przedsiębiorstwa nie są przedsiębiorstwami charytatywnymi, to są przedsiębiorstwa komercyjne, które często mają zyski w zależności od tego jak gmina im zatwierdzi taryfy. Natomiast tutaj usilnie dążymy do tego, żeby ten zwrot kosztów usług wodnych określić w sposób rzeczywisty, czyli biorąc pod uwagę, koszty środowiskowe, koszty odtworzenia zasobu wodnego, bo to jest gro kosztów, które w ogóle nie zostały ujęte, koszt utrzymania w odpowiednim stanie tych wód. Chociażby w zwrot kosztu usług wodnych, powinny wejść takie rzeczy jak ustanowienie stref ochronnych, odszkodowania dla rolników, to jest też koszt, to są wszystko koszty. Kosztem jest też utrzymanie odpowiedniego zasobu w dyspozycyjności, czyli np. w przypadku niektórych dużych aglomeracji utrzymywanie zbiorników takich jak Dobczyce dla Krakowa. To jest też koszt, czego się do tej pory nie brało pod uwagę. Teraz, kto ten koszt będzie ponosił? Ten koszt niestety będą ponosiły przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne, jeżeli chodzi o zaopatrzenie ludności, które potem na pewno będą usiłowały część tych kosztów przerzucić na obywateli i tutaj to, o co się pytał pan Konieczny rzeczywiście mamy taką prognozę przygotowaną, w jaki sposób do tego kosztu dojść w pełni. Poza tym koszt na pewno będzie różny w różnych regionach kraju. Są regiony bardzo zasobne w wodę, są regiony bardzo ubogie w wodę i tam ten koszt będzie wyższy. Teraz musimy stworzyć taki system, jest to bardzo skomplikowana sprawa, żeby biorąc pod uwagę pewne czynniki społeczne te koszty dla społeczeństwa wyrównać. Dla przemysłu niekoniecznie. Ja zawsze podaję taki przykład, że ta cena wody powinna być pewną barierą, też dla rozwoju przemysłu np. jeżeli ktoś by chciał sobie zbudować fabrykę celulozy na Podhalu, to powinien płacić za wodę np. za metr 3 5 mln zł. Do celów przemysłowych, jest tam tej wody mało, w tym momencie żaden biznes w to nie wejdzie, jest to bariera od razu nie do pokonania, natomiast jeżeli to jest gdzieś nad Wisłą to ewentualnie tę cenę można ustalić w zależności od dyspozycyjności zasobu. Jest to naprawdę trudne do określenia w tej chwili . Rozmawiałem m.in. przy okazji wizyty z delegacją francuską, oni też jeszcze tego nie potrafią dobrze zrobić, ale mogę w tej chwili ocenić, że o ile teraz ten koszt korzystania z zasobu wodnego jest średnio od 5 do 10 groszy na tym poziomie to on powinien być realnie 10-20 razy wyższy, czyli 50 groszy-złotówka. Proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz, na przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne, że cena finalna dla odbiorców indywidualnych w ciągu ostatnich 8 lat wzrosła ponad 2 krotnie, a takiej inflacji nie było, czyli możliwy był wzrost kosztów wody ze 1,40 na 2,80 bez jakichkolwiek protestów społecznych. Ja uważam, że powinniśmy dążyć, żeby w ciągu 5 lat osiągnąć koszt ok. 50 groszy. To naprawdę jest możliwe. Mogę powiedzieć w ten sposób, że przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne działają w gospodarce rynkowej, natomiast gospodarka wodna działa jeszcze w systemie nakazowym, w systemie gdzie jest wszystko za darmo. Trzeba się przygotować do tego, że ten koszt korzystania z zasobu wodnego, który powinien odzwierciedlać wszystkie ponoszone na ten cel nakłady, musi być uwzględniony, jeśli chcemy aby woda była w odpowiedniej jakości i ilości. Przypuszczam, że jesteśmy w tej chwili na poziomie mniej więcej 15-20 proc. zwrotu kosztu usług wodnych.

  8. Czy przeprowadzono badania o ile zostało ograniczone zużycie wody pitnej w związku ze sprzedażą wody mineralnej, czy ujęć głębinowych wody pitnej dostępnej dla mieszkańców miast?

    Witold Jaźwiński Społeczny Instytut Ekologii

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    Proszę Państwa, to jest pytanie bardzo szczegółowe, ale można na to pytanie dość łatwo odpowiedzieć biorąc kalkulator do ręki. Załóżmy, że przeciętnie mieszkaniec zużywa 130 litrów wody na dobę, a tylko w dużych miastach prawdopodobnie ludzie generalnie piją wodę mineralną i to jest, przypuszczam, nie więcej jak litr na obywatela, czyli to jest mniej niż ok. 1%.

  9. Czy plan wodno-środowiskowy kraju jest polską specyfiką, czy są też podobne przykłady z innych krajów?

    Przemysław Nawrocki WWF

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:
    Takie plany się robi wszędzie, w całej Unii Europejskiej, być może one się różnie nazywają

  10. Dlaczego plan wodno-środowiskowy kraju jest wyłączony z procesu konsultacji społecznych?

    Przemysław Nawrocki WWF

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    Nie jest wyłączony, absolutnie nie jest wyłączony. Po to jest to spotkanie. Jest to forma konsultacji społecznych dzisiaj, ale jest to też to spotkanie po to, żebyśmy odpowiedzieli m.in. na pytania te, które zadawał Pan Konieczny. W jaki sposób to zrobić? Już teraz wiemy, że trzeba zejść do poziomu najniższego, do edukacji na poziomie szkół, do konsultacji społecznych na poziomie nawet gminy i to musimy zrobić w ciągu tych najbliższych paru lat.

  11. Czy dyrektywa wodna obejmuje ratownictwo ekologiczne mienia i życia rzeki, jeziora, zbiorniki zaporowe?

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    To chyba chodzi o ochronę przeciwpowodziową, tak rozumiem. To zależy, czy jednostki pływające ktoś ma ratować, czy ma ratować zaporę i skutki katastrofy tej zapory. Jeżeli chodzi o skutki, o zarządzanie w sytuacjach kryzysowych to jest to uregulowane dość dobrze. Główną rolę odgrywa Obrona Cywilna Kraju, Państwowa Straż Pożarna, a my współdziałamy w takich sytuacjach, jeżeli chodzi o powódź, suszę oraz wszelkiego rodzaju awarie budowli hydrotechnicznych. Jeśli chodzi o ratownictwo w sensie jednostek pływających to na pewno w sezonie turystycznym taką rolę pełni WOPR. Nie widzę potrzeby, żeby to było ratownictwo typu ratownictwa morskiego, ale z tego co wiem to się organizują różnego rodzaju instytucje w sezonie, są telefony alarmowe i wydaje się, że to jest wystarczające w tej chwili.

  12. Proszę o podanie przykładów silnie zmienionej części wód na rzekach Wisła i Odra?

    Jarosław Krogulec, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków

    Teresa Błaszczak, z-ca dyrektora RZGW Szczecin:
    Nie wiem czy jest dobrą rzeczą podawać w tej chwili przykłady, dlatego, że to co Państwu powiedziałam, ta ilość silnie zmienionych wyznaczonych to są wstępnie wyznaczone, na podstawie danych jakie były dostępne do roku 2004. Myślę, że zdecydowanie te ilości się nie pokryją, a nawet nie pokryją się miejsca, które były wskazane jako silnie zmienione części wód, dlatego zapraszam pytającego do Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej, po szczegółowe informacje. Przykładem silnie zmienioną częścią wód w Regionie Dolnej Odry i Przymorza Zachodniego, są wody wpływające do jeziora Miedwie.

    Małgorzata Badowska, z-ca dyrektora RZGW Warszawa:
    Proszę Państwa na obszarze Regionu Wodnego Środkowej Wisły przykładem wody silnie zmienionej jest zlewnia rzeki Mławki i zlewnia rzeki Liwca, to są tylko przykłady, bo ja oczywiście również z nazwy nie potrafię wymienić w tej chwili wszystkich 80 wstępnie wyznaczonych silnie zmienionych części wód, ale tak jak już Pani Dyrektor powiedziała przed chwilą, wstępnie wyznaczonych ostateczne wyznaczenie wód silnie zmienionych ma miejsce w tej chwili i swój finał znajdzie w czerwcu tego roku. Wtedy będziemy już wiedzieli, które wody uznajemy za silnie zmienione. Jeśli chodzi o samą Wisłę, bo nie wiem czy pytanie dotyczyło samej rzeki, jeżeli samej rzeki to na Wiśle w środkowym odcinku, który jest w granicach Regionu Wodnego Środkowej Wisły nie ma części wód silnie zmienionej natomiast jest sztuczna część wód i to jest zbiornik włocławski.

    Jeśli można jeszcze dodać, rzeczywiście wyznaczenie silnie zmienionych części wód w tej chwili przebiega i ono się odbywa w oparciu o pewien system wskaźników, które np. określają stopień zabudowy czy stopień regulacji danej rzeki, jeśli chodzi o np. tereny górskie i rzeka w całości uregulowana z dużą ilością stopni poprzecznych z umocnieniami brzegowymi Jeżeli tym wskaźnikiem policzona zabudowa przekracza pewne granice wartości to jest po prostu zaliczana do silnie zmienionej części wód i o ile pamiętam np. w naszym regionie za taką silnie zmienioną rzekę można uznać rzekę Stradomkę.

  13. Czy jest zaplanowany monitoring bioróżnorodności ekosystemów wodnych, czy też tylko „tradycyjny" monitoring wskaźników jakości wód?

    Jarosław Krogulec, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    Taki system jest zaplanowany zgodnie z Ramową Dyrektywą Wodną. W tej chwili w trakcie wydawania są rozporządzenia Ministra Środowiska, jakie to mają być wskaźniki.

  14. Zaniepokoiło mnie, że wzrost opłat za wodę będzie tragiczny w skutkach, jeżeli chodzi o przemysł, wzrosła cena znacząco za wodę pitną i efektem tego jest nie protest społeczny tylko zmniejszenie zużycia wody. Niepokoi mnie ten trend ponieważ chciałbym, mimo starzenia się mam zmysł powonienia jeszcze sprawny, jadąc w autobusie czy w pociągu nie czuć niepotrzebnych woni, odorów, tym bardziej że nie ma jeszcze regulacji, co jest jaki stopień szkodliwości odorów, natomiast tu spadło zużycie przy wzroście cen. W 68 roku w 1968 roku zgłosiłem nie wiedząc, że przed wojną to funkcjonowało bardzo dobrze, pomysł utworzenia funduszu gospodarki wodnej, który się przekształcił, a który pochodzący z opłat za pobraną wodę i odprowadzane ścieki miało to wg wielu ludzi zniszczyć przemysł, nawet mój przełożony ówczesny polecił mi służbowo przygotować protest uzasadniający, że duża firma w Polsce padnie jeżeli będą opłaty za wodę. Ponieważ te opłaty nie były wyższe niż 1/1000 % kosztów materiałowych w przypadku tej firmy, polecenia nie wykonałem nic mi się nie stało, a fundusz zaczął działać, ale w wyniku wprowadzenia opłat za wodę w wielu firmach bardzo dużych znacząco zmalało zużycie wody, od 20 do 80 % ponieważ ceny za wodę były i nadal są zbyt niskie. Żeby zachęcać do racjonalnego myślenia, do innowacji technologicznych, do oszczędzania wody uważam, że nie powinniśmy stanąć na jakimś poziomie kosztów wody natomiast powinniśmy przygotować regulacje, mechanizmy, które pozwolą przemysłowi zaangażować pieniądze, to są z reguły duże pieniądze, żeby w ciągu 5-10 czy nawet 20 lat zmniejszyć zużycie wody w przewidywaniu, że ta woda nie będzie kosztowała 10 groszy, czy złotówkę, tylko że będzie kosztowała tyle ile powinna kosztować. Jestem pewien, zmniejszone zostaną koszty i ekonomiczne i społeczne niepotrzebnego zużywania wody, bo przemysł może spokojnie zużywać wody wtórne, a przede wszystkim zużywać tej wody, jak się to mówi, mikroskopijne ilości w stosunku do obecnego marnotrawstwa. Jedynie powinniśmy wyznaczyć instytucje czy gałęzie, gdzie absolutnie wody nie należy oszczędzać, to są na przykład szpitale, kto był w szpitalu, to wie że tam się niepotrzebnie oszczędza wodę, a tam powinien być całkowity zakaz oszczędzania wody. Natomiast w każdym innym dziale, a zwłaszcza w przemyśle, powinien być system wdrażania oszczędzania wody uzasadniony względami ekonomicznymi i to nie powinno być zaskoczenie, że 1. stycznia się ogłasza, czy raczej 2. stycznia, bo 1. to jest święto, że 30 czerwca wprowadza się nowe ceny wody, nie. To powinno być ogłoszone w 2008 roku, że to będzie obowiązywało w 2018 roku, żeby ci, którzy są zainteresowani mieli czas na przygotowanie się do czekających ich zmian. Jeżeli to zastosujemy nie tylko w Polsce, ale w całej Europie to Wspólnota Europejska da przykład jak należy oszczędzać wodę, ponieważ wody w Polsce i nie tylko w Polsce, dobrej wody, będzie brakowało.

    Władysław Skalny LOP

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    Ja się zgadzam w pełni z Panem Prezesem i to co powiedziałem, może niezbyt dokładnie, to to, że cena zwrot kosztu usług wodnych to jest właśnie ta cena za wodę pobierana nie tylko dla potrzeb mieszkańców, ale przede wszystkim dla przemysłu. Wystarczy spojrzeć na pewne statystyki. W Polsce zużywa się ok. 11 km3 wody czyli ok. 11 mld m3 wody z tego energetyka cieplna zużywa 7,5 mld m3 wody, a dlaczego bo jest woda za darmo, ta do chłodzenia. Częstym argumentem jest twierdzenie, że ona niby jest w tym samym stanie czystości oddawana, ale jest jednak cieplejsza, a to że, jest cieplejsza powoduje jednak duże reperkusje, jeżeli chodzi o stan biologiczny i uważam, że tutaj te mechanizmy muszą się zmienić. Oczywiście energetyka nie robi żadnych inwestycji w tym kierunku, bo po co robić cokolwiek, kiedy ma się coś za darmo. To co powiedziałem też jeszcze wcześniej, że chcemy jakby przedstawić program na kilka lat naprzód dojścia do tej finalnej ceny wody, dla przemysłu też. Wtedy przemysł będzie w stanie sam ocenić co mu się bardziej opłaca.

  15. W jaki sposób projektanci realizacji zapisów RDW zachęcają społeczeństwo do czynnego zaangażowania w prace wdrożeniowe zgodnie z RDW? Proszę podać przykłady konkretnych działań oprócz KFW.

    Patrycja Romaniuk, Stowarzyszenie Chrońmy Mokradła

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    KFW jest to dopiero początek, jest to naprawdę dopiero proszę Państwa początek tych działań i rozpoczynamy może to od góry, od głowy, ale uważam, że tak to trzeba robić. Były do tej pory prowadzone pewne programy pilotażowe, tweeningowe, także mniej więcej wiemy jak należy prowadzić takie projekty. Muszę powiedzieć Państwu, że Polska otrzymała bardzo wysoką ocenę, jeżeli chodzi o komunikację społeczną na forum międzynarodowym, Forum Wodnym w Meksyku rok temu. Nasz kraj otrzymał I miejsce za pomysł przeprowadzania konsultacji społecznych.

  16. Jak wyglądała kampania informacyjna na poziomie obszarów dorzeczy i regionów wodnych? Gdzie można znaleźć dane ewentualnie raport nt. tej kampanii informacyjnej?

    Patrycja Romaniuk, Stowarzyszenie Chrońmy Mokradła

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    Więc, to też dopiero rozpoczynamy. Takie kampanie będą prowadzone i na poziomie regionów wodnych, ale też i na poziomie niższym. To jest I spotkanie, I Krajowe Forum Wodne, a z drugiej strony bardzo dziękuję za takie pytania, bo one inspirują do pracy.

  17. Który punkt harmonogramu oznacza możliwość włączania się w proces podejmowania decyzji co do ochrony, odtwarzania oraz poprawy zaopatrzenia w wodę mokradeł?

    Patrycja Romaniuk, Stowarzyszenie Chrońmy Mokradła

    Małgorzata Badowska, z-ca dyrektora RZGW Warszawa:
    Proszę Państwa, mokradła jeśli potrzeba je odtwarzać to znaczy, że są osuszone, jeżeli są osuszone to prawdopodobnie będzie można je zaliczyć do wód silnie zmienionych, jeśli tak to RDW przewiduje przygotowanie dla nich programów restytucyjnych programy restytucyjne określą jakie działania trzeba podjąć, aby przywrócić stan naturalny tym mokradłom, czy działania restytucyjne zostaną czy programy restytucyjne zostaną wdrożone będzie zależało od oceny społeczno-ekonomicznej tzn. od wyważenia czy proponowane działania są opłacalne ze względów ekonomicznych i ze względów społecznych. Dopiero po przeprowadzeniu takiej analizy będzie można zdecydować się na ewentualne wdrożenie programów restytucyjnych dla mokradeł, jak również dla innych silnie zmienionych części wód.

    Krystian Piechowiak, z-ca dyrektora RZGW Poznań:
    Co do restytucji, czy do odtwarzania mokradeł ten temat u nas w Poznaniu już poruszaliśmy i mamy pewne efekty co do rozpoznania tego tematu. Z dość efektywnej i długotrwałej dyskusji z prof. Ilnickim, może Państwo znacie takie nazwisko, jest to osoba w Polsce znana odnośnie właśnie terenów podmokłych, wynika, że powinniśmy bardzo ostrożnie podchodzić do tematu odtwarzania mokradeł. W zasadzie nie powinniśmy o tym mówić ponieważ mokradło jest systemem czysto organicznym i jeśli zostanie przesuszone nie można już tego przywrócić. Zachodzą tam określone zmiany, które są nieodwracalne, w związku z powyższym skończmy raczej mówić o odtwarzaniu mokradeł. Możemy chronić te, które są zagrożone to jest podstawowy aspekt.

    Patrycja Romaniuk, Stowarzyszenie Chrońmy Mokradła:
    To znaczy tak, ja się z tym zgadzam, ale chciałam się odnieść do dokumentu ściągniętego zresztą ze strony Krajowego Zarządu, w którym jest jasno napisane ze Ramowa Dyrektywa Wodna wśród swoich celów jasno podaje ochronę, odtwarzanie oraz poprawę zaopatrzenia w wodę mokradeł w art. 1a czytamy, więc ja po prostu chciałam się odnieść do tego punktu i właśnie nie jest to jasne też dla mnie, nie wynika jasno z harmonogramu kiedy, na którym etapie można się włączyć w ewentualne projektowanie tego typu ochrony, tudzież odtworzenia, bo to rozumiem jest dosyć płynnie zaznaczone w dyrektywie i to będzie ustalone na poziomie krajowym i po prostu chciałabym o wytłumaczenie.

    Krystian Piechowiak, z-ca dyrektora RZGW Poznań:
    W ramach planów gospodarowania wodami na obszarze dorzecza każde państwo członkowskie jest zobowiązane m.in. w ramach wykazu obszarów chronionych przygotować wykaz ekosystemów od wód zależnych i tam m.in. właśnie wszystkie mokradła będą wymienione i sklasyfikowane. Na tym etapie powinny być ostateczne uznane, ponieważ jest oczywiście pełna konsultacja, które z tych uznać za chronione, czy wszystkie, czy tylko te, które są w ramach np. ustawy o ochronie przyrody, czy jeszcze je rozszerzyć, bo mogą się znaleźć niewątpliwie, chociaż bardzo wątpię żeby np. spoza aktualnej Shadow List, która jest przygotowywana w kontekście ostatecznego przyjęcia obszarów Natura 2000. Ta lista Shadow List jest bardzo obszerna i np. bardzo uważałbym za duży sukces np. gdyby choć już te obszary zostały przyjęte, na pewno znajdą się wszystkie te, które są w ramach ustawy o ochronie przyrody.

    Patrycja Romaniuk, Stowarzyszenie Chrońmy Mokradła:
    Ale czy to co Pan mówi oznacza, że będą to również obszary wyznaczone jakby ponad to, co jest wyznaczone ustawą o ochronie przyrody i siecią Natura 2000 itd. Bo dla mnie też nie jasne co dokładnie oznacza rejestr obszarów chronionych.

  18. To ja w związku z tym mam pytanie dot. kwestii osiągania i utrzymania dobrego stanu wód i ekosystemów od wód zależnych. W dyskusji Pan Konieczny podkreślał rolę budowania gospodarki wodnej, w związku z tym wszyscy tu obecni powinniśmy wiedzieć, co sprzyja bądź nie sprzyja osiąganiu tego dobrego stanu. Dlatego chciałbym się dowiedzieć, kiedy zostanie opracowane obiecane swego czasu przez Ministerstwo Środowiska opracowanie o tytule „Dobre Praktyki w Utrzymaniu Rzek Nizinnych."

    Przemysław Nawrocki, WWF

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    To jest kwestia niestety pieniędzy. Myślę, że nam to się w tym roku uda zrobić, chcieliśmy w tamtym roku to sfinalizować, bo posiadamy to opracowanie. Profesorowie z wielu uczelni opracowali taki dokument, ale zabrakło pieniędzy na jego wydanie.

  19. Moje pytanie dotyczy małej retencji. Wiadomo, że były swego czasu podpisane porozumienia. Jak dalej ten problem, czy program małej retencji będzie realizowany, czy będą te porozumienia realizowane, czy też w ramach tych działań związanych z RDW będą jakieś inne rozwiązania. To jest jedno pytanie, a drugie dotyczy źródeł finansowania. I tutaj taka informacja, że w planie rozwoju obszarów wiejskich są zabezpieczone pewne kwoty tylko niewielkie kwoty dla rolników, którzy będą wdrażali jakieś elementy RDW. Czy istnieje tu jakaś koordynacja między tym co się dzieje w PROWie a tymi działaniami tutaj związanymi z wdrażaniem RDW?.

    Prof. Edmund Kaca, Instytut Melioracji i Użytków Zielonych

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:
    Jeżeli chodzi o małą retencję to rzeczywiście jest to wbrew pozorom problem, w tej chwili finansowy, bo te projekty, programy nie mieszczą się w tych z Programu Infrastruktura i Środowisko, ponieważ tam są duże programy powyżej 10 mln EUR Samorządy z programów operacyjnych regionalnych rzeczywiście też niechętnie finansują, bo mają wiele innych potrzeb związanych z infrastrukturą głównie drogową, ale mi się wydaje, że musimy wrócić do małej retencji, z tym że ją należy zaprogramować w sposób bardziej kompleksowy, przez pokazanie, w jaki sposób wpływa ta mała retencja na ogólną gospodarkę wodną m.in. na odtworzenie mokradeł, na przeciwdziałanie stepowieniu gruntów. Wydaje mi się, że warto byłoby sformułować coś w rodzaju „krajowego programu małej retencji”, bo jak znam życie to zepchnięcie go na poziom regionalny spowoduje to, że po prostu on przestanie istnieć. Jeżeli chodzi o tą sprawę drugą to w tej chwili trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ale Panie Profesorze postaramy się ten problem dobrze zidentyfikować i przekazać Panu odpowiedź.

    Alina Rynkiewicz, radca Prezesa KZGW:
    Chciałam uzupełnić odpowiedzieć na pytanie z I części spotkania dla Pana Profesora Kacy, które brzmiało: gospodarka wodna a rolnictwo, rolnictwo w programach działań czy dobre praktyki rolnicze w obecnej formie i zakresie będą wystarczające w programach działań? Gospodarka wodna a rolnictwo to jest właśnie to szerokie pojęcie gospodarowania wodą w rolnictwie. RDW ma wokół jeszcze „dyrektywy córki” jak dyrektywa azotanowa ściśle związana z rolnictwem, która wdrażana jest równolegle z RDW. Nie została wchłonięta, tak jak inne dyrektywy, czy to o wodzie do picia, czy o np. rybach, skorupiakach, tylko jest równolegle wdrażaną dyrektywą i nie zanosi się, żeby w najbliższym okresie 4 lat się coś zmieniło. To, że obecnie funkcjonują programy działań mające na celu ograniczenie oddziaływań rolniczych wydane w oparciu o azotanową dyrektywę nie zmienia faktu, że przygotowujemy się również do programów wynikających z RDW, do tych właśnie programów wodno-środowiskowych. Ponieważ programy wodno-środowiskowe opracowane będą do końca 2009 r. i zaczną funkcjonować w 2010 roku, więc do tego czasu będą funkcjonowały programy działań z dyrektywy azotanowej. Teraz przygotowujemy się do podsumowania tych programów działań, jednocześnie robione są różne programy i prace badawcze po to, żeby od maja 2008 r. mogły wyjść kolejne programy działań na kolejne 4 lata i one się w pewnym sensie nałożą z programami wodno-środowiskowymi na dwa lata od 2010 r. do 2012 r. i ta część programów działań, która dotyczy ograniczenia zanieczyszczeń obszarowych zostanie na pewno włączona do programów wodno-środowiskowych.

  20. Ja chciałem wrócić do naczelnego punktu, którym jest osiągnięcie dobrego stanu do roku 2015 r. Stosunkowo łatwo jest to uzyskać w przypadku rzek, w przypadku wód płynących wiadomo, trzeba zbudować oczyszczalnię ścieków, technologie są znane, kwestia tylko pieniędzy. Natomiast moje zaniepokojenie budzi ochrona i doprowadzenie do dobrego stanu wód stojących przede wszystkim jezior. Tutaj nie wystarczy tylko ograniczyć ilość dopływających ścieków, czy zupełnie odciąć dopływające ścieki, nie wystarczy też ograniczyć ilość zanieczyszczeń przestrzennych pochodzących np. z rolnictwa. Tak nota bene sama dyrektywa azotanowa nie uzdrowi jezior, ponieważ tylko niektóre ekosystemy wodne będą pod nią podlegały, natomiast cały szereg jezior zanieczyszczanych zanieczyszczeniami przestrzennymi nie jest ujęta w obszarach, w których będą programy naprawcze związane z dyrektywą azotanową prowadzone, ale pomijając sprawy ochrony pozostaje sprawa jezior już zdegradowanych mamy ok. 1/4 wszystkich jezior w Polsce, które nie są w dobrym stanie ekologicznym generalnie, ja rozumiem, że nie wszystkie są jednolitymi częściami wód, ponieważ są z reguły mniejszymi ekosystemami, ale nawet wśród tych dużych jest duża ilość jezior nadmiernie zeutrofizowanych wręcz zdegradowanych, do 2015 r. powinniśmy je doprowadzić do dobrego stanu, czyli generalnie rzecz biorąc zrekultywować i tu jest cały problem, ponieważ tych kosztów nie możemy przerzucić na bieżących użytkowników wód, bo są zaszłości, do tych jezior były kiedyś doprowadzone ścieki, w tej chwili być może już nie są, były doprowadzane zanieczyszczenie przestrzenne, może się już zmniejszyły, natomiast jezioro samo nie jest w stanie w większości przypadków powrócić do dobrego stanu. Trzeba niestety sporych nakładów przemysłowych na rekultywację, i tu jest problem nie tylko finansowy, tu jest również problem techniczny i technologiczny. Do tej pory rekultywacje, które są w kraju, prowadzone są w niewielkiej ilości obiektów, to jest w sumie kilka- kilkanaście jezior w Polsce, po drugie rekultywowane są z bardzo różnymi skutkami, często pomimo dużych nakładów finansowych, nie udaje się uzyskać dobrego stanu tych jezior, moje pytanie w związku z czym, po pierwsze czy nam wystarczy pieniędzy żeby te jeziora doprowadzić do dobrego stanu, a po drugie co zrobić, żeby mieć odpowiednie metody, aby do tego 2015 r. te jeziora doprowadzić do dobrego stanu czy o tym się myśli żeby zintensyfikować badania nad rekultywacją jezior, aby ten problem rozwiązać?

    Prof. Edmund Kaca, Instytut Melioracji i Użytków Zielonych

    Mariusz Gajda, prezes KZGW:

    Jest to rzeczywiście problem, natomiast do tego trzeba podejść bardzo ostrożnie z dużym wyczuciem, ponieważ często tak się zdarza, że jest jezioro silnie zeutrofizowane, ale okazuje się że ono jest w sposób naturalny zeutrofizowane silnie i nawet w tej klasyfikacji trzeba tutaj się przyjrzeć. Na pewno te metody rekultywacji jezior jeszcze nie są doskonałe, wiem, że się robi tego typu próby m.in. na Pomorzu, w Kartuzach, ale przyznaję, że jest to problem.